CO DEFINIUJE SKATERA #4 Kamil Zabielski

Kolejny skater i kolejne odpowiedzi na pytania z cyklu „Co definiuje skatera”. Przedstawiamy Kamila Zabielskiego, związanego już bardzo poważnie z deskorolką, z firmami Pogo i Ambassadors, dla którego najważniejsze jest to, aby praca była jednocześnie pasją!

Kamil Zabielski
Data i miejsce urodzenia: 23.04.1997, Lubań
Na desce od około 12 lat.

arTOUR, fot. Rafał Groth

Dlaczego zacząłeś jeździć na desce?

Zaczęło się od grania w demo Tony’ego Hawk’a na PS1, chciałem robić ewolucje jak w grze.

Twoja pierwsza deskorolka. Ile miałeś lat jak zaczynałeś?

Moją pierwszą deskorolką była ryba, którą ojciec kupił tak naprawdę dla mojego starszego brata. On nie chciał jeździć więc odpychałem się na kolanie i śmigałem po ulicy. Jeśli można to uznać za początki mojej jazdy (później przez lata deskorolki nie tykałem) to miałem wtedy chyba 6 lat.

Z kim zaczynałeś jeździć? Czy byli to jacyś pro, kumple z osiedla? Kim jarałeś się najbardziej z Twojego otoczenia?

Jeździłem z dużo starszymi od siebie skaterami z miasta. Roman Bedkowski i Bartosz Kaczmarek katowali ostro na lokalnym skateparku, który pospawali więźniowie w ramach prac społecznych. Odpychałem się obok nich i powoli uczyłem pierwszych trików. Mega jarałem się Handstand’em Kickflip Romka! Chłopaki bardzo przyczynili się do tego jak jeżdżę dzisiaj.

Triki z początków jazdy. Z jakiego byłeś najbardziej zadowolony? Jaki styl preferowałeś?

Pierwszy trick jakim naprawdę się jarałem to fs boardslide na grubej jak diabli rurze, która leżała na cegłówkach. Takie old-school’owe klimaty skateparku. Było mało przeszkód więc dostawiało się własne. Na początku uwielbiałem graby i latałem z kickera nad rowerami. Do dzisiaj zostało mi w stylu dużo z tamtych czasów.

Pierwsze zawody. Czułeś tremę? Miałeś przemyślany przejazd? Jak to ewoluowało na przestrzeni czasu? Jakie jest Twoje podejście do tego typu imprez?

Na pierwsze zawody pojechałem z ojcem i młodszym bratem do Jeleniej Góry. Pamiętam, że były dwie konkurencje: skate i jam. Mała, lokalna imprezka bez spiny więc nie czułem tremy. Wymyśliłem sztuczki, które mam zrobić i dałem się ponieść flow. Dzisiaj znacznie lepiej wychodzą mi przejazdy na spontanie. Stresuje mnie trzymanie się dokładnie zaplanowanych tricków. Lubię zawody głównie ze względu na to, że można pośmigać ze wszystkimi znajomymi skejtami.

 

Boneless, Leszno – Zawody Back To The Streets, fot. Adrian Balcerzak

Miałeś taki moment podczas jazdy na desce, że czułeś się spełniony?

Od zawsze czuje się spełniony na desce. Zdarzają się jedynie sporadyczne chwile, gdy czuję zwątpienie w to, co robię. Kiedy na przykład przychodzi dzień, że czuję się jak drewno to nic porządnie nie siada.

Muzyka, ulubione kapele. Jeździsz w słuchawkach? Jakie dźwięki podkręcają Cię najbardziej do jazdy?

Od zawsze, na zawsze DGEEEEE – Osieroconych Płyt Selektor – Giovanni Dziadzia! Muzycznie jestem trochę upośledzony i katuję ciągle to samo. Monotematycznie. Ostatnio się skapowałem, że na zawodach w słuchawkach mam mniejszą spinie. Bardzo lubię zatopić się w muzyce i skupić tylko na jeździe. Czuć wtedy flow.

Styl i miejsce jazdy. Wraz z rozwojem umiejętności upodobałeś sobie jakieś określone typy: flat, murki, rurki, kąty, street, park? Gdzie czujesz się najlepiej?

Nie cierpię małych przeszkód. Gardzę malutkimi rurkami, które sięgają do kostki. Wygodniej jest na większych przeszkodach. Styl ciągle mi się zmienia. Czasami wydaje mi się, że to już jest „model” jazdy, który sobie wypracowałem i mi się podoba, lecz nagle przychodzą nowe sposoby i jeżdżę inaczej. Nie lubię katować flatu. Ciężko mi też idzie w bowlu. Najlepiej czuje się na street parkach i średniej wielkości kątach.

 

Sukcesja Łódź, fot. Rafał Groth

Twoje ulubione triki oraz triki których nie umiesz, bądź nie znosisz.

Crooked grind, kickflip 50-50 i boneless 180 – uwielbiam! Chyba nigdy nie nauczę się 360 flipa – poza tym… jebać go. Skater nie musi umieć wszystkiego. A już na pewno nie trójki.

Twoje podejście do deski: myślisz że można żyć i zarabiać z tego? Jak traktujesz skateboarding w podejściu finansowym, względem pracy i codziennego życia?

Myślę, że w Polsce z zarabianiem z deski będzie coraz lepiej. Branża szybko się rozwija. Kto by pomyślał o Olimpiadzie 2020 w Tokio? Skateboarding był dla mnie zawsze największą pasją i taką pozostanie. Zarabianie kasy na pasji jest najlepszą formą pracy jaką można mieć. Jeśli przyjdzie moment, gdy z deski będę mógł się utrzymywać, będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Rodzina. Czy masz dziewczynę, żonę, dzieci? To Ci pomaga, motywuje, czy wręcz przeciwnie?

Mam świetną relację z braćmi i siostrą. Od zawszę mnie motywowali i pomagali w realizowaniu pasji. Mama była najlepszym sponsorem na świecie! Mam dziewczynę – Werkę. Jest moim najlepszym skate ziomkiem, razem wychodzimy na deskę i skillujemy nowe sztuczki. Nie mógłbym sobie wymarzyć piękniejszego związku. Kocham Cię Werka!

Twoje pasje poza deską. Czy w jakikolwiek sposób korelują z jazdą, czy może są odskocznią od deskorolki?

Filozoficznie rzecz ujmując… Wszystko w jakiś sposób ze sobą koreluje, tylko czasami ciężko rozkminić w jaki sposób. Poza deską uwielbiam czytać, oglądać z dziewczyną seriale, grać na kompie w dobre gierki. Sporadycznie również piszę. Miałem nawet okres, że więcej pisałem niż jeździłem, ale już mi przeszło. Deska zawsze ostatecznie wygrywała z innymi zajawkami. Wszystkie pewnie w jakiś sposób wpływają na to jak jeżdżę, nie wiem tylko do końca jak. Myślałem, żeby połączyć pisanie z deską i stworzyć magazyn. W Polsce nie ma za bardzo konkurencji… Hahaha.

 

Kamil – demolka fot. Michał Wańczyk

 

Wyjazdy, skate tripy. Jak często w roku masz szansę w ten sposób wyjechać? Twoje ulubione miejsca? Który wyjazd uważasz za najlepszy dotychczas?

Kiedy mieszkałem w Lubaniu skatetripy nie zdarzały się często. Były wypady z ziomkami z miasta na różne zawody i skateparki do pobliskich miast, ale nie miałem wtedy okazji przeżyć jakiegoś skatetripu z prawdziwego zdarzenia. Mam nadzieję, że niedługo będę miał taką możliwość. Najlepiej wspominam wyjazd z dziewczyną i Michałem Wańczykiem (pozdro Waniu!) do Berlina. Pojechaliśmy na trzy dni; lało, rozwaliłem sobie kostkę i ostatecznie nic nie nagraliśmy do street partu. Ale i tak było zajebiście. Przypadkiem trafiliśmy na niemiecki festiwal LGBT. Dziwna sprawa…

Nagrywki. Lubisz być nagrywanym, czy się stresujesz? Masz parcie na to, aby mieć swój part?

Jest szansa, że razem z Michałem kiedyś skończymy nasz duo street part. Jeden skater, jeden kamerzysta. Tworzymy zgrany zespół i znamy się na tyle dobrze, że wiemy jak ze sobą pracować. Najczęściej razem wybieramy miejscówki, chyba że mam mega parcie na konkretną przeszkodę. Wtedy nie odpuszczam i nagrywamy! Ogólnie jaram się nagrywaniem i uważam, że do nieodłączna, wielka część skateboardingu. Zawsze w crew był jakiś ziomek, który lubił machać kamerą. Nie mam wielkiej spiny żeby jak najszybciej wypuścić part, ale mam nadzieję, że niedługo się uda.

Rozwój. Co chciałbyś osiągnąć jeżdżąc na desce, masz jakiś określony cel, plany? Jak widzisz siebie za 10 lat?

Chciałbym za darmo pojechać do Tokio… Nie ukrywam, że byłoby to ciekawe przeżycie. Nie mam jasno określonych planów. Nie podoba mi się model pro aktywnego życia, „kreowania” swojej rzeczywistości. Jakoś bardziej pasuje mi reagowanie na to, co mnie spotyka i wykorzystywanie tego w jak najlepszy sposób. Wtedy jest ciekawiej. Po co snuć wielkie plany skoro wszystko się tak szybko zmienia? Za dziesięć lat będę szczęśliwym gościem, który wciąż odpycha się na desce.

 

Ollie – Dworzec Łódź Fabryczna, fot. Mateusz Strzelczyk

Co definiuje skatera Twoim zdaniem?

Każdego skatera definiuje co innego.

Kogo chciałbyś pozdrowić?

Całą rodzinę, Werkę, całe moje miasto Lubań – jestem dumny skąd pochodzę! Wszystkich ziomków, braci, siostry i Pana Boga.

Coś od siebie?

Jest 21 czerwca 2018 roku, gdy kończę odpowiadać na pytania – Światowy Dzień Deskorolki! Wszystkiego najlepszego, zajawki, litrów klej pałki i nowych sztuczek na jak największych przeszkodach!

 

 

foto: Rafał Groth, Adrian Balcerzak, Mateusz Strzelczyk, Michał Wańczyk

Leave a Reply

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress