RONNIE i góry

Jak często “skrolujesz” beznamiętnie ekran i nagle w masie obrazków, selfies, trików, foodpornu, wyłapujesz coś wartościowego?

Na zdjęciach Kuby zobaczysz jego psa Ronniego i góry. Odrobina oddechu i przestrzeń na ekranie. Oczywistym jest, że zdjęcia z psami, półnagimi dziewczynami, czy niemowlakami będą miały dużą oglądalność, ale tutaj chyba jest coś więcej. Jednak lepiej niech sam autor o tym opowie.

Jeżdżę na desce jakieś 14 lat. Powoli kończę studia z Geologii na Uniwersytecie Gdańskim. Pracuję w sklepie outdoorowym. Wolny czas staram się spędzać w otoczeniu natury z aparatem w ręku. Towarzyszy mi moja ukochana dziewczyna Martyna oraz nasz wierny, psi kompan Ronnie. Wspólnie podróżując dalej lub bliżej, czy po prostu ciesząc się urokami naszych lokalnych okolic staramy się żyć prosto i szczęśliwie.

Moje zdjęcia w większości kojarzone są z Ronniem, to on w dużej mierze obudził we mnie chęć do codziennego sięgania po aparat. Znamy się około 5 lat, a przybył do mnie mając trzy miesiące z okolic Wejherowa od pewnej rodziny, która przygarniała bezpańskie i bezdomne psy. Ronnie to niesamowity kompan do przygód.

Zawsze marzyłem, aby mieć psa, który nie będzie dla mnie obowiązkiem, lecz codziennym towarzyszem, takiego którego mógłbym wszędzie zabrać i wiele z nim doświadczać. Zawsze zafascynowany byłem rasą Husky, do której Ronnie należy. Są to psy bardzo towarzyskie, uzależnione od ciągłego ruchu oraz łowcy przygód. Mają w sobie ducha dalekiej i dzikiej północy… Taki właśnie jest Ronnie. Pies o wyjątkowym charakterze, pełen energii, wiecznie głodny kolejnych wypraw.

W dzisiejszych czasach każde większe miasto moglibyśmy śmiało nazwać nihilistycznym. Wielu ludzi na świecie jest zagubionych i nie wie, w którym kierunku ma podążać. Nie wiedząc czego w życiu pragną, nie potrafią dostrzec pewnych wartości. Zabawne jest to, że te wartości należą do tych najprostszych, a zarazem najczęściej zapomnianych. Staram się żyć w pełni świadomie, robiąc to, co w jakiś sposób mnie rozwija i sprawia, że jestem szczęśliwy. Nie chcę poświęcać swojego czasu na coś, co nie pozwala mi czuć się w pełni sobą. Nie potrzebuję imprez, ani innych tego typu zabaw, a noce wolę spędzać oglądając gwiazdy. Oczywiście nie robię tego bez przerwy i tak jak każdy mam obowiązki. Dążę do tego, aby wszystko co robię sprawiało mi przyjemność i pozwalało czuć się sobą. Doceniam każdą z chwil i za nic nie chcę ich marnować. Zawsze pociągały mnie podróże i miejsca, w których natura rządzi się swoimi prawami, oferując nam swoje proste piękno.

Podróżując, ogromną przyjemność daje mi fotografowanie tych miejsc i ich majestatycznych scenerii. Ronnie bardzo naturalnie się z nimi komponuje. Odkąd pojawił się w moim życiu robię mu mnóstwo zdjęć, a on świetnie ze mną współpracuje. Z początku robiłem zdjęcia tylko telefonem. Dopiero niecały rok temu zdecydowałem się zacząć używać aparatu. Zainspirował mnie mój przyjaciel z Rosji, który pokazał mi możliwości fotografii, a dalej już sam zacząłem się zagłębiać w jej tajniki. Dlatego też nie uważam siebie za fotografa, bo jest jeszcze wiele rzeczy, na których się nie znam. Nie ukrywam, że stopniowo staram się rozwijać w tym kierunku. Udając się w dalszą podróż lub wybierając się na codzienny spacer do lasu, zawsze zabieram ze sobą aparat. Nie potrzebuję poświęcać temu czasu. Każde zdjęcie jest obrazem pięknej, otaczającej mnie rzeczywistości.

 

Tekst i zdjęcia: Jakub Frączkowski
Wstęp: Piotr Dabov

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress