Lech Domański i SV „Woda”, skateboarding jednak łączy a nie dzieli

By in Deska, Fotografia, Ostra papryka, Skatevideo on Sierpień 15, 2016

Niektórzy już zapewne wiedzą, że premierę miało polsko-angielskie SV pt. „WODA” stworzone przez Lecha Tadeusza. Zanim odpalisz główne danie jakim jest film, mamy od twórcy tego dzieła kilka, bardzo osobistych słów.

lech domanskiiii clifffss

Początki mojego zamieszkiwania w mieście Londyn nie były łatwe, a raczej demotywujące. Kontynuacja jazdy na deskorolce stała w mojej głowie pod wielkim znakiem zapytania, wiele czynników raczej studziło mój odwieczny zapał do skateboardingu. Jednak wszystko zaczęło się układać, jak puzzle – każdy element układanki powoli, bardzo powoli zaczął wskakiwać na swoje miejsce. Pierwsze lata były dość ograniczone -adaptacja, każdy z nas pracuje na full time job.. Pierwszy rok to wychodzenia na deskę raczej ” od święta” –  uwarunkowane czynnikami zawodowymi, osobistymi, pogodowymi (pogoda nas tutaj nie rozpieszcza), a poza tym rozlokowani po różnych częściach londyńskiej metropolii skate-znajomi nie byli jeszcze aż tak zintegrowani i zgrani jak to wygląda obecnie. No i przede wszystkim każdy musiał swoje przejść, dostać od losu w kość. Niektórzy byli „przejazdem”, niektórzy wpadali w gości, ale to Ci którzy stali się stałymi rezydentami i po różnorodnych perypetiach ułożyli sobie tutaj życie, stanowią teraz sile naszej załogi jej podstawę.

Wielokrotnie przez pierwsze lata myślałem o rezygnacji ze skateboardingu i gdyby nie kilka osób tu na emigracji oraz ekipa Autentyka z Gdańska z którą miałem przyjemność spotkać się na niezapomnianych Autentourach w Barcelonie – nie wiem czy wciąż bym jeździł… raczej oszalał!

lech taddd2233333333333

Lech Tadeusz i sw frontside pressure flip na najbardziej Londyńskiej miejscówce ever – Southbank.

Foto: Raf Ski

Do przełomu – a właściwie do kilku punktów w następstwie których zapłonął ogień zajawki i powstał pomysł uwieczniania tych naszych lokalnych misji eksploracji coraz to nowych spotów, możliwości etc. doprowadziło kilka rzeczy.

1.       Zmaterializowanie się na obczyźnie Filipa Wojnowskiego. Ten dzieciak po prostu emanuje stymulującą nas wszystkich energią, jest dla mnie największą inspiracją, tak jak  jego dobry kumpel Rafał Przygoda. Wspólne mieszkanie we trzech niewątpliwie ułatwia każde wyjście na deskę.

2.        Przeprowadzka Michała Misiejko z zapyziałej dzielnicy w zachodniej części miasta bliżej nas, na południowy wschód. Teraz nie całe miasto a tylko rzeka oddziela nas od siebie dzięki czemu dużo sprawniej jest na przykład spotkać się na jednym z lokalnych spotów przy stacji Canada Water.

derin pooljam hoxton2

Derin i jego firmóweczka polejam w Hoxton, foto: Raf Ski

3.       Derin Chałaśkiewicz – którego znam jeszcze z czasów kiedy epizodycznie mieszkał w Gdańsku. Ilekroć umawiamy się na kolejną „misje” jest dla mnie zastrzykiem czystej motywacji – Derin jest niczym dopamina hah i chwała mu za to! Ten człowiek powoduje ze chcę wyjść na deskę i jeździć, ten człowiek do samego końca dopingował mnie i wspierał przy naszym wspólnym amatorskim projekcie.

4.  Bartek Milczarek mimo stażu oraz licznych kontuzji i operacji kolan po każdym upadku wstaje (często żeby wyjść na deskę – musi przygotowywać się do tego cały miesiąc – fizjoterapeuta, siłownia, akupunktura etc.) el veterano jest po prostu człowiekiem zajawką i nieodłącznym fragmentem całości.

Na przełomie 3 lat tutaj skateboarding wzrósł dla nas na wartości właśnie z uwagi na to ze czasem tak trudno jest wyjść razem na deskę – jak to miało miejsce za czasów młodzieńczych. Problemy materialne (życie jest tu bardzo kosztowne) , kontuzje, anomalia pogodowe… Myślę, że wszystko to tylko sprawiło ze nasza pasja stała się z biegiem czasu jeszcze bardziej wyjątkowa…

Nie mogę też nie wspomnieć o Rafskim, którego jestem wielkim fanem! Jego zdjęcia ewolulują, a niektóre jego pomysły uważam wręcz za genialne!

Geneza tytułu… skateboarding jest jak woda- nie powstrzymasz tego, zmienia się wraz z życiem, zmienia się, jego nurt i charakter ale zawsze jest w ruchu – jak my, nie ważne co by się nie działo… „Woda” bo wychowałem się nad Bałtykiem,  obecnie to również nawiązanie do okolicy w której mieszkam, do tutejszych spotów które nas pojednały i umożliwiły wspólną jazdę…

…. kolejna historia pełna dowodów na to jak skateboarding łączy, a nie dzieli

co jest działaniem wręcz magicznym

jak pozwala się odnaleźć w świecie

nie ważne gdzie

nie ważne jaki poziom jazdy

nie ważne czy sponsoring

nie ważne czy cos z tego mamy czy nie

bezinteresownie

pomimo wszystko

robimy to co darzymy miłością, często nienawiścią

robimy to co chcemy robić

co sprawia nam satysfakcje

robimy swoje

dla siebie

 

Txt: Lech Tadeusz 2016, foto główne by Raf Ski: Lech Tadeusz, fs noseslide, Londyn,  portret: FB autora.

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress