CRACKPARK

By in Archiwum, Deska, Fotografia on Luty 21, 2019

Akurat w chwili, w której zabieram się za pisanie tego tekstu, mija dzień ojca. Jak wiadomo, każdy ojciec zrobiłby dużo dla swojego dziecka, ale czy każdy dałby dziecku 800 tys. złotych na skatepark? Pewnie nie.

Igor Bętlejewski – To wbrew pozorom nie jest poza z TOP10 rankingu na Anderze, tylko prawilny Smith Grind normalnie jechany.

 

Alex Żerwe – Bardziej happening artystyczny niż trik. Autor wykorzystuje skate korporację do własnych celów – jako element konstrukcyjny przeszkody deskorolkowej, po czym przejeżdża po niej z impetem wyrażając przy tym swoją dezaprobatę.

A w Gdyni jeden ojciec dał, nazywa się Andrzej Boczek i teraz jak się tam jeździ po 22:00 to stare baby krzyczą z okien, żeby iść Boczkowi pod chatę tłuc, a nie tutaj. W tym tekście jednak nie o tym.

W tym tekście o innym ojcu, który udostępnił swoją halę magazynową skejtom, mimo że mógł ją wynająć komuś poważnemu za dobre pieniądze. Skejci przerobili ją na Crackpark, a wspomniany ojciec ma tam teraz syf, kiłę, mogiłę i wieczne problemy z alarmem, za to skejci mogą jeździć zimą.

 

Alex Żerwe – „Ach jak miło po całym dniu roboty odpocząć wygodnie” – pomyślały kółka i zatopiły się w oparciu fotela, na co ludzie podobno mówią Nosebank.

 

Także dzięki tato Szymona Nowickiego! Jesteś spoko gościu, a każdy kto to czyta niech obieca: „Jak kiedyś będę miał wolne 800 tysięcy i dziecko, to dam mu na skatepark. Ku chwale deskorolki polskiej i na pohybel hulajnogom.”

 

 

 

Tekst i zdjęcia: Paweł Rozenkiewicz

Main photo: Alex Żerwe – Ollie z kąta w kąt

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress