Dwanaście lat temu wysłanie teamu skate do Holandii było trochę jak lot na księżyc. Obcy kraj i zdeterminowani skejterzy na misji. Były to początki POGO i tak naprawdę początki funkcjonowania skate teamów w Polsce.

Nawet taki niezniszczalny żbik jak Rafał ma swoje granice wytrzymałości. Na ostatnim VANS/DIZASTERMAG tourze w Boloni stoczył walkę z chyba najdłuższą poręczą jaka przytrafiła się Polakowi do ujechania.

Nie jest łatwo kiedy wracasz z brandem deskorolkowym, który miał kilka lat przerwy. Nie chodzi o to że dzieciaki zapomniały, albo nie znają marki przez której przewinęła się tona riderów, a deski sprzedawały się w setkach. Po latach trzeba zacząć wszystko od nowa. Tak naprawdę ten edit to powrót do korzeni tego czym było Pogo kilkanaście lat temu.  Nie obyło się bez przypałów.

Czasami tak się zdarza, że podczas skejtowej sesji, nieważne, na skateparku czy na spocie, wytwarza się rodzaj niesamowitej energii. Synergii pomiędzy uczestnikami. Jest to sytuacja, w której jazda jednej osoby nakręca kolejną. W grupie tworzymy samonapędzającą się machinę. Przejawia się to przede wszystkim w trickach, które przychodzą nam z łatwością, a których nawet nie spróbowalibyśmy w normalnych warunkach. Za to efektem ubocznym jest zajebista atmosfera na spocie, specyficzny humor i euforia, która udziela się każdemu. Takie skejtowe sesje to z pewnością jedne z najlepszych rzeczy, jakich można doświadczyć na deskorolce. Są wypadkową bardzo wielu czynników i raczej ciężko przewidzieć, kiedy się wydarzą w normalnych warunkach. Można je jednak próbować świadomie sprowokować. Podstawowymi bodźcami są z pewnością: dobra ekipa, pogoda i spoty. Pierwszy z nich zapewniliśmy sobie sami. Po dwa kolejne wybraliśmy się do Barcelony. Przed wami klika zdjęć z naszego kwietniowego wyjazdu do tej deskorolkowej mekki.

Alex Żerwe

Nazywam się Clive Chadvick. Urodziłem się w 1962 roku, jakieś 20 km pod Londynem w Epsom. Mam dwie córki w wieku 10 i 18 lat oraz żonę Rosanne. Dorastałem i wychowywałem się w Anglii, lecz na chwile obecną mieszkam w Ericeirze.

Artur obudził się w środku nocy. Nie chciał wcale spać. Myślał o swojej rodzinie i szansach. Nie tych straconych ale tych które ma.  Przyjazd do Włoch przypomniał mu czasy dzieciństwa w Sofii. Papryka i trzęsące szyby w nocy, przy jeżdżących z bałkańską szybkością tramwajach na szynach położonych na kocich łbach. Właściwie to był smak dzieciństwa. Zsiadłe mleko i arbuzy. Babcia która już nie żyje, zgodnie z tradycją pocałowana w policzek przy otwartej trumnie. Był bardzo zimny, ale i tak zawsze będzie ją kochać.

Ocean to pierwotna siła. Zajmuje większość planety na której mieszkamy. Możesz się modlić do niego, podziwiać. Uspokaja. Daje miękkość. Ujarzmianie fal podczas serfowania, to raczej poddanie się im, to równowaga w żywiole. Z betonowymi falami jest troszeczkę inaczej. Można zbudować je, określić, zatrzymać.

Niektórzy już zapewne wiedzą, że premierę miało polsko-angielskie SV pt. „WODA” stworzone przez Lecha Tadeusza. Zanim odpalisz główne danie jakim jest film, mamy od twórcy tego dzieła kilka, bardzo osobistych słów.

Deska, Muzyka, Ostra Papryka, pięknie wydrukowane ponad 100 stron. Skejtowy tron.

Zamów go tutaj albo w wybranych skateshopach szukaj!

Wszystkiego Najlepszego dla Wszystkich Kobiet!
Zamiast kwiatków, wrzucamy wywiad z Agatą Psotą!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress