Dwanaście lat temu wysłanie teamu skate do Holandii było trochę jak lot na księżyc. Obcy kraj i zdeterminowani skejterzy na misji. Były to początki POGO i tak naprawdę początki funkcjonowania skate teamów w Polsce.

Nie jest łatwo kiedy wracasz z brandem deskorolkowym, który miał kilka lat przerwy. Nie chodzi o to że dzieciaki zapomniały, albo nie znają marki przez której przewinęła się tona riderów, a deski sprzedawały się w setkach. Po latach trzeba zacząć wszystko od nowa. Tak naprawdę ten edit to powrót do korzeni tego czym było Pogo kilkanaście lat temu.  Nie obyło się bez przypałów.

Wolność i Perła w Kazimierzu.
Kilka historii o zabawie albo i niedziela.

Chcesz się bawić? W tle poleciała melodia, którą znał każdy disco cygan albo pożeracz grochów w dresie. „Kto ma dżojnta niech da dżojnta, dżojnta kurwa bęc”. Wziął łyka browca. Przetarł usta. Wstał od stołu i wyszedł z klubu. „Ta nowa Perła jakaś chujowa od czasu jak ją jacyś amerykanie wykupili”

Zawsze jak wracasz z wakacji, masz ochotę pokazać zdjęcia z wyjazdu.  Więc, rozsiądź się wygodnie i zobacz odrzuty, obrazki i teksty z Bolonii. Fristajl fotograficzno-tekstowy by Dabov z wyprawki Vansa.

Ocean to pierwotna siła. Zajmuje większość planety na której mieszkamy. Możesz się modlić do niego, podziwiać. Uspokaja. Daje miękkość. Ujarzmianie fal podczas serfowania, to raczej poddanie się im, to równowaga w żywiole. Z betonowymi falami jest troszeczkę inaczej. Można zbudować je, określić, zatrzymać.

Deska, Muzyka, Ostra Papryka, pięknie wydrukowane ponad 100 stron. Skejtowy tron.

Zamów go tutaj albo w wybranych skateshopach szukaj!

Z okazji pięćdziesiątych już urodzin Vans, (w końcu „since 1966”) na łamach online szmatławca, luźna retrospekcja tego jak kiedyś było w Polsce z Vans, i jak to się zmieniało na przestrzeni dziejów.

Recenzjo-wiersz niezależnego filmu roku „BOYS OF SUMMER”, spreparowany podczas spadania szarej sraczki z nieba. W przepiękny, dżdżysty, marcowy wieczór, w szarym wschodnioeuropejskim kraju, w jeszcze bardziej szarym mieście.

 

Nie wiemy czy chce być gangsterem, ale wiemy że na pewno Rafał Modranka wrócił! Jeden z najbardziej harpagańskich poetów poręczy ma już sprawne kolana, co pozwoliło mu wpaść na godzinkę na park i przetestować nowe deski Nervousa.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress