Rob na co dzień jest strażakiem. Kocha deskorolkę tak jak Ty i ja. Jego zine Lowcard to taka rdzenna Ameryla. Tutaj nie ma nadęcia ani najlepszych Riderów na wyścigach o triki i sławę. Są quartery samoróbki, imprezy na DIY, piwo i po prostu jazda na deskach.

Rob i Reiija zarządzają firemką. Magazynem gdzie stoi rampa i maszyna do sitodruku koszulek. Praktycznie wszystko bardzo DIY, bez nadęcia, z miłości do deski. Sama nazwa Lowcard zobowiązuje. Nie musisz być najlepszym żeby jeździć.

 

Widać ich miłość do deski, do budowania wspólnoty. Zaprosili nas, nie znając nas , jednego z najbardziej skejtowych miejsc jakie widzieliścmy. Spędzone tam kilka dni, kilka trików będziecie mogli zobaczyć na video z wyjazdu, a więcej w jesiennym drukowanym Dizastermag 24.

Na spontanie zamówione, te ręcznie drukowane koszulki, i kilka gadżetów można już zakupić w Polsce. Ostatni numer zina również. Bardziej deskorolkowo nie może być!

 

Kliknij na fotę, zobacz co tam mamy

http://www.ambassadors.pl/pl/szukaj?search_query=lowcard&orderby=position&orderway=desc&submit_search=&n=18

 

Idź na deskę już!

 

Piotr Dabov

Wszystkie foty Lowcarda, prócz Hipcia w ich hurtowni w San Francisco ze sztos trikiem z touru Vans Polska w Kali, fota oczywiście Rafał Groth.

 

 

 

 

 

BMX, muzyka i podróże, także te w głąb swojej duszy, to całe jego życie.
Poznajcie Pireta!

Najbardziej hardcorowi i rozpoznawalni w Polsce skaterzy otworzyli szkółki deskorolki lub zostali trenerami.  Jak do tego doszło? Gdzie znaleźć równowagę pomiędzy zarabianiem kasy a przekazywaniem pasji?

Kolejny tour, dla wielu pierwszy wyjazd tego typu. Wielkie oczekiwania, spotkanie prosów, ale nie typowe zawody, raczej skejtowy festyn w całym mieście. Przystanek Copenhagen Pro w Berlinie. Prócz głównych zawodów dla zaproszonych proriderów liczy się przede wszystkim klimat, kilka dni w mieście zdominowanym przez skejtów, np. na Warschauer Strasse dzisiaj było ich spokojnie kilkuset. Taki wielkie, kilkudniowe święto deskorolki, gdzie na ulicy możesz pojeździć z najlepszymi na tym świecie.  Są też imprezy towarzyszące, jak ta w ogromnym skateshopie w centrum stolicy niemiec z betonowym bowlem w środku. Darmowe piwko za triki? Taki klimat się liczy! Kiedy coś takiego wydarzy się w Polsce?

Wreszcie jest! Dwudziesty Dizastermag. Niezależne źródło informacji, ponad 80 stron. Deskorolokowy tron.  Papier offsetowy, dający klimat prawdziwego zina z lat 80tych.

Od prawie 30 lat związany z deskorolką. Poznajcie Jakuba Stępnia, znanego jako Hakobo, który właśnie obronił doktorat z grafik deskorolkowych. Na zdjęciu: Kuba / 1992 / Skateparty, Łódź

Dwanaście lat temu wysłanie teamu skate do Holandii było trochę jak lot na księżyc. Obcy kraj i zdeterminowani skejterzy na misji. Były to początki POGO i tak naprawdę początki funkcjonowania skate teamów w Polsce.

Nie jest łatwo kiedy wracasz z brandem deskorolkowym, który miał kilka lat przerwy. Nie chodzi o to że dzieciaki zapomniały, albo nie znają marki przez której przewinęła się tona riderów, a deski sprzedawały się w setkach. Po latach trzeba zacząć wszystko od nowa. Tak naprawdę ten edit to powrót do korzeni tego czym było Pogo kilkanaście lat temu.  Nie obyło się bez przypałów.

Wolność i Perła w Kazimierzu.
Kilka historii o zabawie albo i niedziela.

Chcesz się bawić? W tle poleciała melodia, którą znał każdy disco cygan albo pożeracz grochów w dresie. „Kto ma dżojnta niech da dżojnta, dżojnta kurwa bęc”. Wziął łyka browca. Przetarł usta. Wstał od stołu i wyszedł z klubu. „Ta nowa Perła jakaś chujowa od czasu jak ją jacyś amerykanie wykupili”

Zawsze jak wracasz z wakacji, masz ochotę pokazać zdjęcia z wyjazdu.  Więc, rozsiądź się wygodnie i zobacz odrzuty, obrazki i teksty z Bolonii. Fristajl fotograficzno-tekstowy by Dabov z wyprawki Vansa.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress