Berlin jest jednym z miast, któremu bez wahania można nadać miano „skate-friendly”, dlatego cel tegorocznego wyjazdu wydawał nam się oczywisty. Pod koniec maja, czeski team Ambassadors w składzie: Karel Raichl, Honza Machačku, Martin „Bob” Hausner, jako operator kamery, Mila Milouch i Jakub Jiruska, ruszył w trasę.

Paweł Tichoniuk. Na desce od 18 lat. Opowiada o tym, jak Zenit 11 wpłynął na jego życie, o przygodzie z motorem, o fotograficznych inspiracjach i deskorolce na emigracji. 

Najbardziej hardcorowi i rozpoznawalni w Polsce skaterzy otworzyli szkółki deskorolki lub zostali trenerami.  Jak do tego doszło? Gdzie znaleźć równowagę pomiędzy zarabianiem kasy a przekazywaniem pasji?

W cyklu „CO DEFINIUJE SKATERA” Damian opowiada o swoich pierwszych zawodach, szkółce deskorolki, nagrywkach i wielkiej deskorolkowej rodzinie. Cały wywiad w drukowanym Dizaster#21, ale tu bonusowo Skateboard edit Damiana!

Historia Charge Skateboards sięga początków 2015 roku, kiedy właściciel praskiego skateshopu Darkslide.cz Mirek Kvapil, stwierdził, że czas wnieść coś świeżego na czeski rynek deskorolkowy. Ekipa Charge Skateboards rozwinęła się głównie dzięki grupie młodych chłopaków, którzy włożyli w nowy projekt mnóstwo czasu i serca. Dzięki ich zaangażowaniu, marka cieszy się dużą popularnością głównie w Czechach i na Słowacji.

Wakacje mają to do siebie, że są zajebiste i kończą się za szybko. Tak było i tym razem gdy doborowy skład Vans flow riderów, czy jakkolwiek sobie to nazwiesz, z pewnością mega rzeżników wleciał do Berlina.

Jeśli przyznawalibyśmy tytuł „Skatera Roku 2017” bez dwóch zdań byłby nim Przemek Hippler. Jeśli ktoś ma zastrzeżenia do jego statusu pro, to albo nie widział jego jazdy na żywo, albo nie wie o co chodzi w deskorolce.

Dwanaście lat temu wysłanie teamu skate do Holandii było trochę jak lot na księżyc. Obcy kraj i zdeterminowani skejterzy na misji. Były to początki POGO i tak naprawdę początki funkcjonowania skate teamów w Polsce.

Nawet taki niezniszczalny żbik jak Rafał ma swoje granice wytrzymałości. Na ostatnim VANS/DIZASTERMAG tourze w Boloni stoczył walkę z chyba najdłuższą poręczą jaka przytrafiła się Polakowi do ujechania.

Nie jest łatwo kiedy wracasz z brandem deskorolkowym, który miał kilka lat przerwy. Nie chodzi o to że dzieciaki zapomniały, albo nie znają marki przez której przewinęła się tona riderów, a deski sprzedawały się w setkach. Po latach trzeba zacząć wszystko od nowa. Tak naprawdę ten edit to powrót do korzeni tego czym było Pogo kilkanaście lat temu.  Nie obyło się bez przypałów.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress