Od prawie 30 lat związany z deskorolką. Poznajcie Jakuba Stępnia, znanego jako Hakobo, który właśnie obronił doktorat z grafik deskorolkowych. Na zdjęciu: Kuba / 1992 / Skateparty, Łódź

Skatepark Kalifornia. Nikt dokładnie nie pamięta kto pierwszy raz użył takiego zwrotu. Powstały w 1996 roku z prawdziwych rozmiarów betonowym halfpipem, minirampą, quarterami i funboxem, na swój czas był rewolucyjnym miejscem rozwoju polskiego skateboardingu. Ma szansę odrodzić się na nowo!

Na zdjęciu głównym: Chris Haslam, podczas kręcenia materiału dla Thrashermag. 2012 Bones Tour,fot. Michał Marcinkowski

Jeśli przyznawalibyśmy tytuł „Skatera Roku 2017” bez dwóch zdań byłby nim Przemek Hippler. Jeśli ktoś ma zastrzeżenia do jego statusu pro, to albo nie widział jego jazdy na żywo, albo nie wie o co chodzi w deskorolce.

Kwestią czasu jest spotkanie z inteligentnymi istotami pozaziemskimi. Nie wiadomo czy chodzi konkretnie o planetę Nibiru, co jest pewne to ich wyznawcy są wśród nas!

Dwanaście lat temu wysłanie teamu skate do Holandii było trochę jak lot na księżyc. Obcy kraj i zdeterminowani skejterzy na misji. Były to początki POGO i tak naprawdę początki funkcjonowania skate teamów w Polsce.

Nawet taki niezniszczalny żbik jak Rafał ma swoje granice wytrzymałości. Na ostatnim VANS/DIZASTERMAG tourze w Boloni stoczył walkę z chyba najdłuższą poręczą jaka przytrafiła się Polakowi do ujechania.

Bartek Młodystach. Od dawien dawna ten gość miał poczucie humoru. Robił Smoleńsk na rampach do czasu kiedy w Łodzi na evencie jego noga zrobiła mu ultra-luj Smoleńsk. Ale cofnijmy się w czasie jeszcze bardziej.

Nie jest łatwo kiedy wracasz z brandem deskorolkowym, który miał kilka lat przerwy. Nie chodzi o to że dzieciaki zapomniały, albo nie znają marki przez której przewinęła się tona riderów, a deski sprzedawały się w setkach. Po latach trzeba zacząć wszystko od nowa. Tak naprawdę ten edit to powrót do korzeni tego czym było Pogo kilkanaście lat temu.  Nie obyło się bez przypałów.

Steve Caballero. Bez niego deskorolka nie wyglądałaby tak samo. Jeśli jeździsz na deskorolce nie możesz sobie pozwolić na brak znajomości tego gościa. Począwszy od końca lat siedemdziesiątych i wymyślenia triku caballerial (ciekawe skąd taka nazwa?), poprzez najpopularniejsze buty skate, na początku model Caballero,  potem „ścięcie” buta na wysokość czyli model half-cab. Poprzez granie w kapeli skate punk i nieprzerwane… od kilkudziesięciu już lat propagowanie skateboardingu, to on, zawsze skromny, z przekrzywioną charakterystycznie głową podczas jazdy, uśmiechnięty Steve Caballero. Teraz z polskim akcentem mamy kolejny krok.

To dość zabawne. Nigdy nie zapomnę kiedy wraz z Coltem przyjechali do Polski na wakacje w połowie lat 2000. To była jakaś tajna misja. Na parę dni wpadli też do Łodzi, która wtedy nie istniała na mapie skejt miejscówek.  Pokazywanie w rodzinnym mieście nieosiągalnych dla lokalesów spotów było dziwnym doświadczeniem.  Miejsca na „nasze” triki marzeń okazały się małym krawężniczkiem dla prawdziwych prosów.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress